Jest jesień. W całym Londynie leżą liście. Już po 21:00, a ty siedzisz na ławce w parku. Wpatrujesz się w ten cały krajobraz i myślisz nad życiem. Nagle słyszysz kroki. Nie obchodziło ciebie to. "Ktoś" zbliża się coraz bliżej do ciebie. I wtem powiedział :
-Co tak sama siedzisz, jest już późno, coś mogło się tobie stać.
-To moja sprawa co robię, nie wtrącaj się - odpowiedziałaś oschle.
-Mogę się przysiąść?
-Jeśli musisz.
Byłaś w swoim świecie i nie zwracałaś na niego uwagi.
-Czemu nie wracasz do domu, niedługo będzie dziesiąta.
-Nie mam ochoty wracać do pustego domu, rodzice wyjechali, a brat mieszka w Ameryce.
-I to jest powód? Chodź odprowadzę cię.
-Nie chcę, nie rozumiesz tego? - chłopak usiadł.
Nie miałaś ochoty wracać do domu i to do tego z nieznajomym, przez tą ciemność nawet nie widziałaś jego twarzy. Siedziałaś tak jeszcze póz godziny, aż w końcu wstałaś, a on z tobą. Mówiłaś mu, że nie chcesz żeby cię odprowadzał, ale on się nie posłuchał i szedł dalej.
-Dlaczego jesteś taka tajemnicza? - zapytał.
-A co mam się tobie spowiadać z całego życia?
Nastała cisza. Mój dom był daleko, dlatego była to długa droga. Po pewnym czasie chłopak znów się odezwał :
-Harry.
-Ale co Harry?
-No Harry.
-Ale o co chodzi?
-Harry to moje imię.
-No to trzeba było mówić od razu.
-A ty?
-Co ja?
-Jak masz na imię?
-[t.i.]
-Ładnie - uśmiechnął się.
Dochodziliśmy już do mojego domu.
-Możesz już iść, tutaj mieszkam.
-Duży dom, ale i tak ciebie odprowadzę pod same drzwi.
Podeszliśmy pod drzwi i zaczęłam się żegnać :
-No.. To pa.
Nagle chwycił moją twarz w swoje delikatne dłonie i pocałował namiętnie. Byłaś bardzo zdziwiona. Czułaś, że zaczynasz się czerwienić. Chłopak popatrzył na ciebie z uśmiechem, gdy ujrzałaś jego twarz nie mogłaś uwierzyć swoim oczom. Przed sobą zobaczyłaś Harrego Stylesa we własnej osobie. Patrzyłaś na niego, a on na ciebie. W końcu on zaczął mówić :
-Mogę wejść?
-...
-Halo? - ocknęłaś się.
-Yyy.. Co? Pewnie, wchodź.
Byłaś tak szczęśliwa, że miałaś ochotę skakać ze szczęścia, przecież pocałował cię twój idol. Harry ułożył się wygodnie na kanapie.
-Więc co będziemy robić? - popatrzył na mnie swoim zabójczym wzrokiem.
-Nie wiem, a co byś chciał?
-Możemy obejrzeć jakiś film.
-Bardzo dobry pomysł - uśmiechnęłam się, a on go odwzajemnił.
Zaczęliśmy oglądać, zanim się obejrzałam zasnęłam.
**Następny dzień**
Obudziłam się w objęciach Harrego, kiedy on jeszcze smacznie spał. Wymsknęłam się z jego ramion i poszłam się umyć. Gdy wróciłam loczek robił sobie śniadanie.
-Witaj księżniczko.
Podszedł do mnie i pocałował, tak zachłannie, że gdyby nie trzymał mnie to bym upadła. Oderwaliśmy się od siebie i wrócił do wcześniejszej czynności. Patrzyłam na niego z wielkim bananem na buzi. Nie mogłam uwierzyć w to co się właśnie dzieje. Po śniadaniu chłopak wrócił do siebie, ale wcześniej wymieniliście się nu merami telefonu. I tak zaczęła się twoja piękna historia.
~~~~~~~~~~
To mój pierwszy imagin, więc bądźcie szczerzy i powiedzcie, czy ma sens prowadzenie tego bloga. xD